Recenzje

Udział w konkursach i turniejach poetyckich, aktywna obecność w lokalnym środowisku
dobrze służą kształtowaniu języka i jej wyrazu. Widać to na przykładzie autorki
„Nic się nie stało”, która współtworzy „środkowosudecką strefę poetycko komentowanego
życia” . Poetka chyba jeszcze się nie zdecydowała, jaki artystyczny kierunek wybierze
jej wypowiedź; to nie zarzut, ale spostrzeżenie, że poetyckie ścieżki otwierają się
i mogą ją poprowadzić w różne strony. (W cyklu „Słów odejmowanie” realizuje postulat
– „Najmniej słów”.) Ważne, że wie, iż to ona sama, bohaterka wierszy, jest w centrum
zdarzeń, dużych i małych. „Drogą/ którą przebyłam/ odmierzam/ wielkość Wszechświata”.
To nie pycha, ale minimum potrzebnej poecie pewności siebie; bez tego minimum
nie mógłby przemówić.
W dojrzałej kobiecie odzywa się dziewczynka, w przeżyciach trzyletniej Asi, która
w barze pilnuje pijanego ojca, jawi się dramat nieodpowiedzialnego postępowania dorosłych.
W poezji, jak w życiu, jedno łączy się z drugim, splata nieodwołalnie, trwa w realnym
i emocjonalnym uścisku. Dojrzała myśl rodzi tu przemyślaną, pewną swoich racji poezję:
„To nie serce we mnie/ To Bóg puka/do mnie”.

Nowe książki 9/2009 A.W.
strona 62

Miejska Biblioteka Publiczna im. Norwida w Świdnicy ogłosiła oryginalny konkurs literacki,
do którego poeci i prozaicy zgłaszają nie tylko w pełni opracowane prze siebie propozycje
książkowe, ale nadto muszą to być przygotowane w porozumieniu z wybranymi artystami,
zaopatrującymi je w gotową oprawę plastyczną i kształt typograficzny. W tegorocznym
konkursie,trzecim już z kolei, zwyciężyła książka mało znanej i dotychczas niedocenionej
poetki Danuty Góralskiej-Nowak, wzbogacona o znakomity projekt graficzny i układ
typograficzny Małgorzaty Laszczak, która w oryginalnych rysunkach dołączonych do
wybranych utworów pomysłowo wykorzystała zdjęcia z albumu rodzinnego autorki.
Z tego mianowicie względu,że „Droga do domu” (Wydawnictwo Miejskiej Biblioteki
Publicznej w Świdnicy) Góralskiej-Nowak jest przetłumaczoną na języki liryczny kroniką
osobistych i rodzinnych zapisów pamięci autorki; ich bohaterka przemierza po latach
drogę powrotną do „domu”, z którego wyszła wykorzystując zręcznie swój potencjał
wyobraźni, uprawiając epifaniczną grę osnutą wokół motywów przeszłości, starając
się w krótkich, zazwyczaj prozaizowanych miniaturach, opowiedzieć dotyczące jej,
zapamiętane wydarzenia, błyski z dzieciństwa, i epizody z rodzinnej wędrówki po
polskich ziemiach, a także portrety bliskich. Relacje rodzinne często – jak
w „Pomarańczowej kuli” – nabierają wymiaru przypowieści uniwersalnej.

Mieczysław Orski
„Odra” nr 6/2010
strona 119